..:: Wakacje' 2006 - 10 dni w Alpach ::..

opis: 30.11.2006

Lago Di Garda

To miejsce, którego nie trzeba prezentować i nie ma się co za bardzo rozwodzić, że jest tu cudownie, pięknie i warto tu czasem wpaść, nawet wtedy, gdy gdzie indziej czekają jeszcze nieodkryte przez nas inne tereny. Chociaż słyszałem odmienne głosy - skąd się takie opinie biorą, tego nie wiem ;-/
Nad jeziorkiem najlepsze są kampingi tuż przy plaży - ja już po raz trzeci skorzystałem z jednego z nich w miejscowości Torbole leżącej na samym północnym brzegu jeziora. Można stąd spokojnie przejechać sobie wzdłuż jeziora do Rivy (to niedawna inwestycja, bo jeszcze kilka lat temu w taki sposób nie było to możliwe).
Nad Gardą zaliczamy Pregasinę - znów nowość w stosunku do poprzedniego mojego pobytu, gdy pisałem, że droga jest zamknięta. Teraz jest ponownie otwarta i jakby zrobiona od nowa - szuter, barierki, zabezpieczenia ;-). Zwiedzamy też zachodni brzeg jeziora kręcąc świetną pętelkę ponad miasteczkiem Limone fantastyczną drogą prowadzącą do Tremosine. Odwiedzamy także Arco i na koniec zaliczamy wyjazd kolejką na Monte Baldo z piękniejszego nawet niż Riva miasteczka Malcesine. Stosunkowo nowa, okrągła kolejka wywozi całą bandę rowerzystów 1700 m w górę ponad jezioro, skąd widok zapiera dech w piersiach, a możliwości dalszej jazdy rowerem bardzo liczne. My wybraliśmy zjazd trudną trasą pod kolejką, co niestety przerosło miejscami nasze możliwości - skończyło się prowadzeniem roweru w miejscach bardziej stromych i kamienistych ;-)


[Alpy Julijskie] [Cortina D'Ampezzo] [Lago Di Garda]