Najlepsze wyjazdy tematyczne. Najciekawsze podróże dla aktywnych. Najlepsi organizatorzy i biura podróży w jednym miejscu. Inspiracaje na wakacje.

Indonezja: maraton na Bali + aktywne zwiedzanie

Logos Travel

Maraton biegowy na Bali (Indonezja)
Pokaż to swoim znajomym

Szczegóły wydarzenia


Maraton biegowy na iście rajskiej wyspie, w iście rajskich krajobrazach i rajskiej atmosferze. A ponadto aktywne zwiedzanie.

Przebiec maraton na Bali w Indonezji?

Trasa prowadzi krętymi drogami pośród urokliwych poletek ryżowych, pomiędzy nisko pochylającymi się palmami, wiedzie dalej przez wioski pełne rozentuzjazmowanych tłumów wieśniaków, którzy przeżywają ten maraton bardziej emocjonalnie niż sami zawodnicy. Nawet będąc zmęczonym, i nawet gołym okiem, widać ocean emocji na ich rozpłomienionych twarzach, na których malują się rumieńce tak mocne że wydaje się, iż krew za chwilę tryśnie z policzków… Wieśniacy cały czas krzyczą i dopingują tak gromko i tak przeciągle, że w sposób oczywisty ma to wpływ na uczestników maratonu. Prawie każdy z nich przebiegając przez kolejną wioskę dostaje dodatkowego animuszu i dodatkowej mocy. To prawdopodobnie zjawisko przepływu skumulowanej energii od rozentuzjazmowanego, wiwatującego tłumu w kierunku biegaczy. Nigdzie na świecie, pod żadną długością geograficzną, nikt nigdy tego nie zaobserwował… kilka tysięcy uczestników maratonu biegnie jak w letargu, a kiedy wybiega z wiosek pławi swój wzrok w niezwykle fotogenicznym krajobrazie tej wyspy pełnej wzgórz i pagórków, szemrzących ruczajach i świątyń przydrożnych spowitych dymem wonnych kadzideł, pełnych bóstw, demonów bacznie przyglądających się każdemu przechodniowi, w tym także każdemu z osobna uczestnikowi maratonu… Maraton zaczyna się tu przed pierwszym pianiem koguta. O 5 nad ranem, kiedy wyspę pokrywa jeszcze gęsta ciemność, kiedy ledwie w zarysach widać kontury drzew, budowli i ludzi. Wtedy to właśnie jest bodajże największa świeżość poranka. W trakcie biegu, każdy z jego uczestników może obserwować jedyny w swoim rodzaju wschód słońca na Bali. Pojawia się wtedy cała gama barw i kolorów, umysł zajęty jest podpatrywaniem przydrożnych atrakcji, a kilometry niepostrzeżenie znikają… Nim słońce ustawi się w zenicie, nim wysoka temperatura zdąży dokuczyć, większość startujących jest już na mecie, a krótko później w oceanie, aby schłodzić umęczone ciało i dać odpoczynek umysłowi. Po wyjściu z wody wygłasza prawie identyczny pogląd: ”To był jeden z przyjemniejszych biegów jaki się mógł przytrafić.” Bieg, który daje wiele doznań, wiele przyjemności i prawie nie boli…

Pokaż to swoim znajomym
Skomentuj przez profil Facebooka