..:: Jesienne impresje z rowerem w tle... ::..
opis: 14.10.2006
Pogoda nie wyglądała zbyt ciekawie i zachęcająco do wyjścia z domu - brak słońca, nie widać nawet gór. Ale też i nie pada. Do tego poprzedni dzień był ładny, a i w TV zapowiadali, że kolejny ma być pogodny. To już nie pierwszy raz się zdaża jesienią, dlatego wiem, że to tylko pozory. Wystarczy zdobyć odpowiednią wysokość i na pewno będzie słońce, a szarość zostanie na dole. Zabieram więc aparat i wsiadam na rower. Jadę na Szyndzielnię. No i nie mylę się. Kolejka wspina się do góry, robi się coraz jaśniej i w końcu jest - szare mgły zostają pokonane, nade mną błękitne niebo i słońce w pełni... Zapraszam do galeryjki jednego jesiennego dnia spędzonego w Beskidach.